Witajcie :)
Dziś post dotyczący tuszu do rzęs, który wpadł w moje łapki kilka dni temu...
Mowa o tuszu MARY KAY Lash Love Lenghtening
Z firmą Mary Kay nie miałam wcześniej żadnej styczności...
Zachęcona świetną opinią PannyJoanny <klik>,
którą miałam przyjemność poznać na spotkaniu blogerek :>
byłam ciekawa jak tusz sprawdzi się u mnie!
Rzadko mam coś takiego, że zaprzyjaźniam się od razu...
ale tym razem właśnie się tak stało ;>
Opakowanie, jak to opakowanie - ważne żeby wyglądało dość elegancko i schludnie!
Tutaj nie mogę się przyczepić do niczego! :>
Fajne jest to, że tusz dodatkowo otrzymujemy w kartoniku, co dodaje uroku!
Szczoteczka jest BOSKA!!!
Nigdy wcześniej nie miałam tuszu, który miałby podobną szczotę...
Osobiście zwracam uwagę na to, jak moje rzęsy prezentują się przy
jednej warstwie nałożonego tuszu, ponieważ zawsze nakładam tylko jedną...
I tutaj ten tusz od pierwszego użycia pobił całą resztę!
Nakładanie tuszu za pomocą tej szczoteczki to czysta przyjemność
i jeszcze nigdy nie byłam tak zadowolona już przy pierwszym użyciu!
PODSUMOWUJĄC
Tusz jest świetny - jeden z najlepszych jakich używałam!!!
Od tych kilku dni noszę go codziennie i czuję, że szybko mi się nie znudzi ;>
----------
Ubolewam jednak, że nie ma wersji wodoodpornej z dokładnie taką szczoteczką...
bo taka wersja bardzo by mi się przydała - przy warunkach ekstremalnych!
Jeżeli znacie jakieś podobne zamienniki, które polecacie - to piszcie w komentarzach :>
.............................................................................
Miałyście kiedyś styczność z tuszami Mary Kay??? ;>
<3








