SZUKAJ NA BLOGU:

Ładowanie...

20 stycznia 2015

Lakiery hybrydowe SEMILAC / swatche odcieni




Hej :)


Moja kolekcja lakierów hybrydowych Semilac powiększyła się ostatnio o nowe odcienie...
dlatego pomyślałam, że zrobię Wam tutaj mały przegląd kolorów, które już mam  w kolekcji :))




Jeżeli jeszcze nie widzieliście wcześniejszego posta to zapraszam do poczytania >>






Większe zdjęcie odcieni >> SWATCHE <klik>


----------------


Mam nadzieję, że takie zestawienie się przyda ;)
A.


2 stycznia 2015

NARS Sheer Glow / GOBI




Hej :)


Dziś mam dla Was szybką prezentację jednej z nowości kosmetycznych w moich zbiorach. Wspominałam już raz, że szukam podkładu, który ma właściwości delikatnie rozświetlające, ale z drugiej strony zastyga na twarzy... znalezienie takiego produktu nie jest proste, ponieważ do tego dochodzi moja jasna cera i każda drogeryjna opcja odpada :/ Kolejną rzeczą na której mi zależało, to podkład do codziennego makijażu, który nie obciąży, a odżywi moją ostatnio mega przesuszoną skórę. Ostatecznie padło na zagraniczny zakup, czyli zdaniem wielu kultowy NARS Sheer Glow ♥







Podkład zamówiłam na stronie www.hqhair.com i z przesyłką do Polski wyszedł mnie około 170zł... jest to kosztowny produkt i nie ukrywam, że moje oczekiwania są ogromne ;)






Po długich analizach swatchy w sieci, zdecydowałam się na odcień GOBI, który wybrałam głownie dzięki jego podobieństwu do Revlon Colorstay Buff - który jest moim pewniakiem w tym temacie.

Niżej przygotowałam Wam porównanie NARSa do Colorstay oraz do najjaśniejszego odcienia Skin Balance od Pierre Rene... i muszę przyznać, że jestem mega zadowolona z wyboru, ponieważ ma podobną "jasność" do kolegów na zdjęciu, ale wpada w świetną żółtą tonację, która pięknie neutralizuje moje zaczerwienienia na twarzy!





Na razie nie będę jeszcze dużo o nim mówić, bo chcę go dokładnie wytestować, ale zdecydowanym minusem jest brak pompki, ponieważ podkład w takiej cenie powinien ją mieć (wiem że można ją kupić w salonach NARS, ale to mnie nie ratuje)...

Zdecydowane plusy, które już widzę, to niesamowicie lekka formuła - dosłownie niewidoczna i niewyczuwalna na skórze, która zarazem ma bardzo zadowalające krycie! Dokładnie to czego oczekiwałam. Wielkim plusem jest również to, że do aplikacji na całą twarz wystarcza odrobinka, co powoduje, że podkład powinien być bardzo wydajny, ale planuję używać go praktycznie codziennie, żeby sprawdzić na ile wystarczy w porównaniu z innymi.


Więcej powiem Wam już niedługo ;)
Miałyście z nim styczność???

A.


27 grudnia 2014

make up. - Rose Gold Glitter / step by step



Hej ;)


Dziś mam dla Was kolorową propozycję makijażu z brokatem na Sylwestra - ZAPRASZAM na step by step :)








Step by Step...




Opis kroków:


^ step 1 - załamanie powieki zaznaczam cieniami transferowymi, które ułatwią nam późniejsze blendowanie cieni (MUG Peach Smoothie, Beaches & Cream). Następnie na całą powiekę ruchomą nakładam jasno różowy, połyskujący cień w kremie (MAC Electric Cool Eyeshadow Love Power).


^ step 2 - przyciemniam delikatnie zewnętrzny kącik i załamanie (MUG Prom Night).


^ step 3 - na całą powiekę ruchomą nakładam żel do brokatu Kryolan, po czym doklejam do niego różowy brokat mieniący się na złoto (niestety brokat nie ma nazwy, ponieważ ma już chyba z 10 lat i początkowo miał być ozdobą do paznokci, więc najlepiej w takim dziale szukajcie podobnych błyskotek ;>).


^ step 4 - zewnętrzny kącik oka przyciemniam czarnym cieniem (MUG Corrupt).


^ step 5 - czarnym cieniem przyciemniam również zewnętrzną część powieki dolnej... następnie sięgam po fioletowy cień mieniący się na niebiesko - różowo (MUG foiled Center Stage) i nakładam go obok czerni na górze (nachodząc na brokat) oraz na środku powieki dolnej. Wewnętrzny kącik zaznaczam jasnym złotem (MUG foiled Magic Act).


^ step 6 - linię wodną oka maluję na czarno (AVON Supershock), a przy górnej linii rzęs prowadzę kreskę (Maybelline Lasting Drama Gel Liner), którą wyciągam w kształt jaskółki, a jej dolną część zmiękczam pędzlem, żeby ładnie wkomponowała się w powiekę dolną oka.


^ step 7 - tuszuję rzęsy (IsaDora Build-Up Mascara) oraz doklejam pasek sztucznych rzęs (Ardell Demi Wispies) - i GOTOWE ;)


----------------


Już niedługo kolejna propozycja Sylwestrowa pojawi się na kanale ;)

A.


20 grudnia 2014

REVLON Colorstay - Problem braku pompki ROZWIĄZANY!!!



Hej ;)


Jak wiecie jestem wielką fanką podkładu REVLON Colorsay i uważam, że jest to jeden z najlepszych jakie są dostępne na rynku + jego cena jest mega atrakcyjna! Natomiast jeżeli używałyście kiedyś tego podkładu, to zapewne doskonale wiecie jakim problemem jest brak pompki!!!

Po pierwsze utrudnia i wydłuża to pracę przy wykonywaniu makijażu, a po drugie jest to niehigieniczne, co w przypadku podkładu jest bardzo bardzo ważne!

U mnie ten problem jest jednak już tylko wspomnieniem, ponieważ kilka dni temu trafiłam na informację w sieci, że Colorstay ma ten sam gwint, co serum Daily Shine na zniszczone końcówki firmy AVON - dodam, że serum oczywiście zamknięte jest w opakowaniu z pompką!

Akurat miałam to serum u siebie, więc od razu zamieniłam zakrętki (oczywiście uprzednio dokładnie czyszcząc pompkę z resztek produktu) i wszystko działa BOSKO!!! ♥





Może zieleń nie jest najlepiej trafionym kolorem w tym przypadku... za to funkcjonalność wygrywa!!!





Wiem, że ta wiadomość już od dawna krąży w sieci... ale pomyślałam, że skoro ja trafiłam na nią dopiero teraz, to może ktoś z Was nadal żyje w nieświadomości i może mój wpis sprawi, że ułatwi sobie robotę ;)


A.



19 grudnia 2014

NOWE cienie 'foliowe' Makeup Geek



Hej :)


Dziś przyszły do mnie nowe 'foliowe' cienie Makeup Geek, więc od razu postanowiłam zrobić dla Was szybki post ze zdjęciami i swatchami odcieni... więcej na ich temat powiem po wykonaniu kilku makijaży, ale już teraz stwierdzam, że są przeboooskie ♥♥♥











Mamy tutaj 10 odcieni o bardzo bardzo kremowej formule, przez co za jednym dotknięciem nabiera się na palec tyle ile widzicie niżej (tak za jednym dotknięciem ♥) COŚ PIĘKNEGO!!!










Dzisiaj robiłam pierwszy test na oku i zdjęcie tego niestety nie oddaje, ponieważ cienie pięknie się mienią... dlatego jutro planuję nagrać dla Was jakiś tutorial - gdzie będzie wszystko dokładnie widać ;)




Jak Wam się podobają??? ;)

A.


15 grudnia 2014

Recenzja: Pędzle ZOEVA



Hej :)


Dzisiejszy wpis poświęcony będzie pędzlom ZOEVA, z którymi już nie zamierzam się rozstać ;)
Będzie trochę oglądania, ponieważ okazały się one bardzo wdzięcznymi obiektami do fotografowania ♥




Aktualnie jestem posiadaczką dwóch zestawów do których linki macie niżej:
Luxe Complete Set <klik> oraz Pink Elements Classic Set <klik>

----------------

LUXE COMPLETE SET









W skład zestawu wchodzą 4 pędzle do twarzy oraz 11 pędzli do oczu... niestety na zdjęciach brakuje syntetycznego pędzelka do korektora 142, ponieważ zawieruszył mi się w trakcie robienia zdjęć i muszę go czym prędzej odnaleźć :)



 Od lewej: 126 (kocham do bronzera i różu), 102 (świetny do podkładu), 105 (uwielbiam do pudrowania okolic pod oczami, do rozświetlacza oraz do precyzyjnego konturowania policzków), 101 (świetny do pudrowania całej twarzy, ale również do opalania twarzy bronzerem i do nakładania różu).


Od lewej: 315 (uwielbiam do kresek), 317 (najlepszy pędzel skośny jaki miałam w rękach... świetny do brwi i kresek), 322 (super do precyzyjnych akcentów, rysowania jaskółki oraz do zaznaczania brwi), 234 (rewelacyjny do nakładania cieni na powiekę), 230 (super precyzyjny  - mega uniwersalny pencil brush), 231 (mój ulubieniec do wszystkiego... nadaje się do załamania powieki, do dolnej powieki, do przyciemniania/rozświetlania kącików ♥), 224 (świetny do tworzenia mgiełki koloru), 227, 221 (boskie do rozcierania i zaznaczania załamania powieki) 228 (mega miękki, zakończony precyzyjnym czubkiem - ideał)


Jest to pierwszy tak duży zestaw pędzli, gdzie nie odczułam, że jakiś pędzel jest kompletnie niepotrzebny. Pewnie wiele z Was się ze mną zgodzi, że zazwyczaj kupujemy zestawy i potem żałujemy, ponieważ połowa pędzli nie spełnia swojego zadania... tutaj czegoś takiego nie ma i każdy pędzel sprawdza mi się doskonale! Całość jest tak skomponowana, że możemy od razu zacząć pracę i w sumie nie potrzebujemy nic więcej (przynajmniej na początek, bo wiadomo babie wiecznie mało ;>).

----------------

PINK ELEMENTS CLASSIC SET







 Od lewej: 127 (świetny do różu), 109 (rewelacyjny do precyzyjnego konturowania oraz do rozświetlacza), 104 (flat top do podkładu, sprawdza się świetnie zarówno z fluidami jak i z minerałami)




W przypadku drugiego zestawu mamy oczywiście cudne różowe trzonki ♥, ale głównym plusem tego zestawu jest to, że świetnie dopełnia poprzedni... mamy tutaj 3 dodatkowe kształty pędzli do twarzy oraz 5 podstawowych pędzli do oczu, które się powtarzają (ale to dobrze, ponieważ tych właśnie pędzli nigdy za wiele ;>)







Ogromną siłą marki ZOEVA jest świetna jakość, w dość przystępnych cenach. Zakup pędzli to inwestycja na kupę lat, więc z całego serca polecam Wam właśnie te pędzle! Oczywiście nadal lubię pędzle Real Techniques, Era Minerals, czy Hakuro... natomiast Zoeva zaraz na równi z ostatnio pokazywanymi na blogu pędzlami Sigmy oraz pędzlami MAC - to aktualnie moje największe cacuszka! Zauważyłam, że używając tych pędzli jestem w stanie wyciągnąć jeszcze więcej z kosmetyków, które posiadam i powiem Wam szczerze, że używam teraz głównie tylko tych pędzli.

Śmieję się, że to tak jak z nowym, lepszym autem... oczywiście macie sentyment do starego, ale jednak ostatecznie większy komfort jazdy wygrywa ;)





Wcześniej miałam jeden pędzel Zoevy i dzięki niemu mogę stwierdzić, że Zoeva znacznie poprawiła jakość włosia. Powyżej macie ten sam model pędzla - stary 231 Petit Crease oraz nowy 231 Luxe Petit Crease... Stary pędzel od razu po pierwszym myciu stracił swój kształt, a po kontakcie z wodą puszy się jak diabli, nowy natomiast po myciu nadal trzyma kształt i nie muszę nawet bawić się z odżywką czy osłonkami, ponieważ po wyschnięciu wygląda jak nowy! Jakość włosia tyczy się całego zestawu - żaden z pędzli nie stracił kształtu po myciu, żaden się nadmiernie nie puszy i co najważniejsze pędzle Zoeva nie mają charakterystycznego dla włosia kozy zapachu, którego ja osobiście nie trawię! Włosie jest mięciusie i nie zauważyłam też żadnego gubienia włosków w trakcie mycia ;)

Wielkim plusem, w przypadku tej "wyższej półki cenowej" jeżeli chodzi o pędzle, jest oczywiście wykonanie, ale najważniejsza rzeczą jest to, że nazwy/numery pędzli są grawerowane, a nie tylko nadrukowane... co powoduje, że nic nam się nie ściera! Dodatkowo oczywiście w zestawach mamy świetne jakościowo kosmetyczki, które są mega eleganckie i rewelacyjnie służą mi w podróży ;)





PODSUMOWUJĄC: Jeżeli akcesoria są dla Was ważną częścią makijażu, to pędzle Zoeva będą jedną z najlepszych inwestycji na jakie możecie się zdecydować i mówię to z czystym sumieniem ;)


Pędzelki znajdziecie tutaj: letsbeauty.pl/zoeva


A.


SHINEBUBBLES ♥♥♥ kulki do wbijania pędzli - jak SEPHORA

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...