SZUKAJ NA BLOGU:

Ładowanie...

15 grudnia 2014

Recenzja: Pędzle ZOEVA



Hej :)


Dzisiejszy wpis poświęcony będzie pędzlom ZOEVA, z którymi już nie zamierzam się rozstać ;)
Będzie trochę oglądania, ponieważ okazały się one bardzo wdzięcznymi obiektami do fotografowania ♥




Aktualnie jestem posiadaczką dwóch zestawów do których linki macie niżej:
Luxe Complete Set <klik> oraz Pink Elements Classic Set <klik>

----------------

LUXE COMPLETE SET









W skład zestawu wchodzą 4 pędzle do twarzy oraz 11 pędzli do oczu... niestety na zdjęciach brakuje syntetycznego pędzelka do korektora 142, ponieważ zawieruszył mi się w trakcie robienia zdjęć i muszę go czym prędzej odnaleźć :)



 Od lewej: 126 (kocham do bronzera i różu), 102 (świetny do podkładu), 105 (uwielbiam do pudrowania okolic pod oczami, do rozświetlacza oraz do precyzyjnego konturowania policzków), 101 (świetny do pudrowania całej twarzy, ale również do opalania twarzy bronzerem i do nakładania różu).


Od lewej: 315 (uwielbiam do kresek), 317 (najlepszy pędzel skośny jaki miałam w rękach... świetny do brwi i kresek), 322 (super do precyzyjnych akcentów, rysowania jaskółki oraz do zaznaczania brwi), 234 (rewelacyjny do nakładania cieni na powiekę), 230 (super precyzyjny  - mega uniwersalny pencil brush), 231 (mój ulubieniec do wszystkiego... nadaje się do załamania powieki, do dolnej powieki, do przyciemniania/rozświetlania kącików ♥), 224 (świetny do tworzenia mgiełki koloru), 227, 221 (boskie do rozcierania i zaznaczania załamania powieki) 228 (mega miękki, zakończony precyzyjnym czubkiem - ideał)


Jest to pierwszy tak duży zestaw pędzli, gdzie nie odczułam, że jakiś pędzel jest kompletnie niepotrzebny. Pewnie wiele z Was się ze mną zgodzi, że zazwyczaj kupujemy zestawy i potem żałujemy, ponieważ połowa pędzli nie spełnia swojego zadania... tutaj czegoś takiego nie ma i każdy pędzel sprawdza mi się doskonale! Całość jest tak skomponowana, że możemy od razu zacząć pracę i w sumie nie potrzebujemy nic więcej (przynajmniej na początek, bo wiadomo babie wiecznie mało ;>).

----------------

PINK ELEMENTS CLASSIC SET







 Od lewej: 127 (świetny do różu), 109 (rewelacyjny do precyzyjnego konturowania oraz do rozświetlacza), 104 (flat top do podkładu, sprawdza się świetnie zarówno z fluidami jak i z minerałami)




W przypadku drugiego zestawu mamy oczywiście cudne różowe trzonki ♥, ale głównym plusem tego zestawu jest to, że świetnie dopełnia poprzedni... mamy tutaj 3 dodatkowe kształty pędzli do twarzy oraz 5 podstawowych pędzli do oczu, które się powtarzają (ale to dobrze, ponieważ tych właśnie pędzli nigdy za wiele ;>)







Ogromną siłą marki ZOEVA jest świetna jakość, w dość przystępnych cenach. Zakup pędzli to inwestycja na kupę lat, więc z całego serca polecam Wam właśnie te pędzle! Oczywiście nadal lubię pędzle Real Techniques, Era Minerals, czy Hakuro... natomiast Zoeva zaraz na równi z ostatnio pokazywanymi na blogu pędzlami Sigmy oraz pędzlami MAC - to aktualnie moje największe cacuszka! Zauważyłam, że używając tych pędzli jestem w stanie wyciągnąć jeszcze więcej z kosmetyków, które posiadam i powiem Wam szczerze, że używam teraz głównie tylko tych pędzli.

Śmieję się, że to tak jak z nowym, lepszym autem... oczywiście macie sentyment do starego, ale jednak ostatecznie większy komfort jazdy wygrywa ;)





Wcześniej miałam jeden pędzel Zoevy i dzięki niemu mogę stwierdzić, że Zoeva znacznie poprawiła jakość włosia. Powyżej macie ten sam model pędzla - stary 231 Petit Crease oraz nowy 231 Luxe Petit Crease... Stary pędzel od razu po pierwszym myciu stracił swój kształt, a po kontakcie z wodą puszy się jak diabli, nowy natomiast po myciu nadal trzyma kształt i nie muszę nawet bawić się z odżywką czy osłonkami, ponieważ po wyschnięciu wygląda jak nowy! Jakość włosia tyczy się całego zestawu - żaden z pędzli nie stracił kształtu po myciu, żaden się nadmiernie nie puszy i co najważniejsze pędzle Zoeva nie mają charakterystycznego dla włosia kozy zapachu, którego ja osobiście nie trawię! Włosie jest mięciusie i nie zauważyłam też żadnego gubienia włosków w trakcie mycia ;)

Wielkim plusem, w przypadku tej "wyższej półki cenowej" jeżeli chodzi o pędzle, jest oczywiście wykonanie, ale najważniejsza rzeczą jest to, że nazwy/numery pędzli są grawerowane, a nie tylko nadrukowane... co powoduje, że nic nam się nie ściera! Dodatkowo oczywiście w zestawach mamy świetne jakościowo kosmetyczki, które są mega eleganckie i rewelacyjnie służą mi w podróży ;)





PODSUMOWUJĄC: Jeżeli akcesoria są dla Was ważną częścią makijażu, to pędzle Zoeva będą jedną z najlepszych inwestycji na jakie możecie się zdecydować i mówię to z czystym sumieniem ;)


Pędzelki znajdziecie tutaj: letsbeauty.pl/zoeva


A.


12 grudnia 2014

Pędzle Sigma 3DHD ** RECENZJA + DEMO ** czy warto???



Hej :)




Dzisiejszy post jest uzupełnieniem filmu, do którego odnośnik będzie na końcu tego posta i dotyczyć będzie najnowszych pędzli SIGMA z serii 3DHD... czy warto? tego dowiecie się w filmie ;)









Dodatkowo wrzucam Wam również zdjęcia drugiego zestawu Sigmy, który mam... i są to pędzle z serii Sigma Girl Color POP Collection. Jeżeli lubicie krótkie trzonki Zoevy, to te pędzle również powinny Was zaciekawić ;)






Pędzle Sigmy mają niesamowitą jakość wykonania i obok pędzli Zoeva (które zaprezentuję Wam już niebawem na blogu) są najlepszymi akcesoriami do makijażu w moich zbiorach! Jest to jedna z tych inwestycji, których się nie żałuje ;)

Wszystkie widoczne pędzelki znajdziecie tutaj --> everydaymakeup.pl





A.


9 grudnia 2014

Samotemperująca się konturówka AVON vs nowość SMASHBOX



Hej ;)


Dziś pokażę Wam produkt, o którym postanowiłam napisać, kiedy wczoraj zobaczyłam na stronie Sephory nowości firmy Smashbox... mowa o samotemperujących się konturówkach do oczu.





Po obejrzeniu zdjęć, myślę sobie: przecież coś bardzo podobnego w swojej ofercie ma Avon! Oczywiście od razu poleciałam do toaletki i porównałam kredki Avon do nowości Smashboxa i powiem Wam tak... mam wrażenie, że wyjechały z jednej fabryki. Nawet nazwy są podobne: Avon Always On Point / Smashbox Always Sharp :P

Nie chcę tutaj pisać nic na 100%, ponieważ nie miałam Smashboxa w rękach, ale po pierwsze kredki z Avonu są aktualnie moimi ulubionymi ze wszystkich jakie mam, a porównując opakowania - są identyczne! Obie również działają na dokładnie tej samej zasadzie temperowania się w zakrętce przy zamykaniu.

Postanowiłam Wam tutaj to pokazać, ponieważ dzięki MakeupTV mam teraz dostęp do większości produktów Avon i uwierzcie mi, że firma ma w ofercie perełki i to właśnie jedna z nich ;) Dzięki temu, że znam jej jakość, nie zdziwiłabym się gdyby był to ten sam produkt - natomiast nie mam pojęcia jak działa cała produkcja i czy to w ogóle możliwe...

Dwie różnice jakie na pierwszy rzut oka widzę, to dostępność odcieni (na korzyść Smashbox) i cena:
Avon - około 20zł (zależy od katalogu) // Smashbox - 85zł/89zł


Niżej dokładne zdjęcia dla porównania oraz odcienie dostępne w Avon ;)









PS - Smashbox opisany jest jako kredka wodoodporna... Avon takiego oznaczenia nie ma, ale według mnie również można mówić tutaj o produkcie wodoodpornym ;)

Konturówki Avon szczerze polecam i jestem ciekawa czy ktoś dojdzie kiedyś do tego, czy to faktycznie te same produkty ;P


A.


5 grudnia 2014

Mini zakupy w Warszawie - KIKO / INGLOT



Hej ;)


Wczoraj wieczorem wróciłam z krótkiej wizyty w Warszawie i dziś szybciutko pokażę Wam moje zdobycze ;)




Oczywiście na pierwszy ogień poszedł nowo otwarty salon KIKO, w którym z serduchem wygrał zdrowy rozsądek... i zaopatrzyłam się w dwa słynne cienie "wodne" - Water eyeshadow long lasting wet and dry w odcieniu 208 (idealnie wypośrodkowany odcień złota - nie za ciepły, nie za chłodny ♥) i 227 (neutralny chłodny odcień z różową poświatą). 









A następnie powędrowałam do salonu INGLOT żeby wreszcie kupić jeden z tych pięknych pigmentów, które w sieci prezentują się genialnie, ale na żywo są jeszcze lepsze. Zdecydowałam się kupić jeden na próbę i padło na odcień nr 22, ponieważ chciałam wziąć jakiś odcień, którego jeszcze nie mam w kolekcji. Jest to fioleto-róż ze złotą poświatą (zależy w jakim świetle na niego patrzymy) - coś pięknego! ♥






Niżej macie wszystkie trzy produkty obok siebie, dla porównania. Niestety jeszcze nie miałam czasu ich wypróbować, ale jutro siadam do filmów i przygotuję dla Was makijaż z ich użyciem... wtedy powiem Wam o nich więcej ;)




Macie? Lubicie? :)

A.


SHINEBUBBLES ♥♥♥ kulki do wbijania pędzli - jak SEPHORA

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...