SZUKAJ NA BLOGU:

Ładowanie...

22 listopada 2014

Recenzja: BOURJOIS Rouge Edition Velvet / swatche



Hej :)


Ostatnio zakupiłam dwa odcienie matowych pomadek Bourjois, które już od długiego czasu robią furorę w sieci. Mowa o pomadkach w płynie Rouge Edition Velvet... i dziś pokażę Wam z bliska dwa odcienie na które się zdecydowałam ;)






Wybierając kolory zdecydowałam się na odcień 07 Nude-ist oraz 02 Frambourjoise i jak w jednym jestem totalnie zakochana, tak w tym drugim już niekoniecznie, ale o tym niżej...





Zacznę od mojego ulubieńca czyli Nude-ist, który koło odcienia NUDE (według mnie) nigdy nie stał, ale w tym przypadku to bardzo dobrze, bo jest to przepiękny zgaszony różany odcień, który wygląda nieziemsko zarówno z samym tuszem do rzęs na oku, jak i z mocniejszymi makijażami ♥

Tutaj też jestem zadowolona z konsystencji, która jest ładnie kremowa, równomiernie się nakłada i w miarę szybko zastyga na ustach.





Drugim odcieniem jest Frambourjoise, z którym już tak wesoło nie jest. Kolor jest obłędny, ponieważ jest to piękna soczysta malina - idealnie wypośrodkowana między ciepłymi i chłodnymi tonami, natomiast problem zaczyna się przy aplikacji. Konsystencja (pomimo długiego wstrząśnięcia buteleczką przed malowaniem) idzie bardziej w kierunku tłustej niż kremowej - przez co dość nierówno się nakłada. To jednak można w miarę ogarnąć nakładając kilka warstw produktu, ale tutaj też tak dobrze nie jest, bo ten odcień schnie wieki!!!!!! Zanim jedna warstwa zaschnie, to ja zazwyczaj sięgam już po coś innego... i nawet na zdjęciu widać, że przy dokładnie takiej samej aplikacji, jak w przypadku Nude-ist... i mniej więcej po tym samym czasie schnięcia - efekt jest całkiem inny.

Jestem ciekawa czy też to zauważyłyście, jeżeli macie akurat ten odcień... dajcie znać :)




Podsumowując: zdecydowanie nie jest to trwałość mojej ukochanej Lime Crime Velvetine, natomiast zauważyłam że dzięki temu występuje zdecydowanie mniejsze ściągnięcie ust, więc będą się również mniej wysuszać. Efekt matu jest również mniejszy i wykończenie jest takie półmatowe z plusem (mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi ;>).

Szkoda również, że po zastygnięciu pomadka nadal zostawia ślady na szklankach, ponieważ matowe pomadki Manhattan za ponad 3zł, radzą sobie z tym lepiej, ale za to wielki plus za opakowania, ponieważ lubię kiedy nic mi się nie "turla" po toaletce :P


Nude-ist KOCHAM! ale czy skuszę się na więcej odcieni?? sama nie wiem...
Jestem ciekawa waszych opinii ;)

A.



19 listopada 2014

make up. - ZOEVA Retro Future palette / step by step



Hej ;)


Dziś pokażę Wam z bliska moje nowe cudeńko firmy ZOEVA... paletę cieni do powiek - RETRO FUTURE ♥











Cienie są bardzo mocno napigmentowane, a kolory przeboskie! Zdecydowanie nie będzie to moja ostatnia paleta tej firmy ;)

W palecie mamy również cień Rose Gold, który jest bardzo bardzo podobny do słynnego cienia o podobnej nazwie Golden Rose z firmy KOBO... niestety cień KOBO jest znany z niezbyt przyjemnej, kruszącej się konsystencji (którą wybaczam mu, bo jest przepiękny) natomiast tutaj konsystencja cienia jest o niebo lepsza, więc tutaj wielki plus dla ZOEVY :)


----------------


Oczywiście przygotowałam dla Was makijaż, żebyście mogli zobaczyć jak cienie prezentują się w akcji.








Step by Step...




Opis kroków:

Przed przystąpieniem do makijażu oka na twarz nałożyłam: podkład Revlon Colorstay (Buff), korektor MAC Pro Longwear (NC15) oraz puder fixujący Kryolan. Brwi zaznaczyłam pomadą Anastasia Beverly Hills DIPBROW POMADE (Blonde), a powiekę pokryłam bazą Lime Crime Eyeshadow Helper, którą później przypudrowałam również pudrem fixującym Kryolan.



step 1 - na 2/3 powieki ruchomej nakładam opalizujący fiolet (Cosmic Chic)



step 2 - na wewnętrzną część powieki nakładam różowy cień, opalizujący na złoto (Rose Gold)



step 3 - załamanie powieki zaznaczam matowym kobaltowym cieniem (Electric Youth)



step 4 - zewnętrzny kącik oka przyciemniam czarnym cieniem z palety (Black Hole)



step 5 - granice cieniowania w załamaniu powieki rozcieram za pomocą
cienia Rose Gold, którym wychodzę nieco ponad przestrzeń załamania



step 6 - na powiece dolnej powtarzamy to co dzieje się na górze... najpierw zaznaczamy
ją fioletowym cieniem (Cosmic Chic), następnie zewnętrzny kącik przyciemniamy czernią
(Black Hole), a wewnętrzny kącik pokrywamy różowym złotem (Rose Gold)



step 7 - linię wodną oka malujemy turkusową kredką (Avon Aqua Shock), tuszujemy
rzęsy (Avon Supershock black) oraz doklejamy pasek sztucznych (Neicha 101)


----------------





W cieniach jestem zakochana, ale jeszcze bardziej zachwyciły mnie pędzle ZOEVA
(o których będzie więcej na blogu już niedługo) - na zdjęciu fikuśne PINK ELEMENTS ♥♥♥♥

Markę ZOEVA znajdziecie w PL w sklepie Let's Beauty --> letsbeauty.pl/zoeva


PS- mam nadzieję, że makijaż Wam się spodoba ;)



A. 



13 listopada 2014

make up. - AZTEC GOLD / tutorial



Hej :)


Dziś mała przypominajka makijażu, który wczoraj pojawił się na moim kanale...
jeżeli ktoś jeszcze nie widział, a jest ciekawy, to bardzo zapraszam do oglądnięcia ;)









12 listopada 2014

Recenzja: Korektory MAC Cosmetics



Hej :)


Dziś kilka słów na temat korektorów firmy MAC, które mam już w swojej kosmetyczce od 3 miesięcy i mogę dokładnie wypowiedzieć się na ich temat... Zobaczymy sobie również ich zużycie po tym właśnie czasie ;)




Zaczniemy od dokładnych zdjęć, które zrobiłam, kiedy produkty były jeszcze nowiutkie ;)


----------------


PRO Conceal and Correct Palette / LIGHT

Paleta zawiera 4 odcienie korektorów Studio Finish Concealer (NC15, W10, NC20, NW20) oraz 2 korektory kolorowe Studio Finish Corrector (Pale Yellow i Pale Pink). Odcienie można ze sobą mieszać, co daje nam ogromne pole do popisu! Korektory zamknięte są w bardzo poręcznym i estetycznie wyglądającym opakowaniu zamykanym na magnes, które nieraz było już noszone w kufrze, a nadal wygląda jak nowe!















PRO Longwear Concealer / NC15

Płynny korektor w szklanej (bardzo higienicznej) buteleczce z pompką... ma właściwości zastygające na skórze, dzięki czemu trzyma się w miejscu calutki dzień. Jest najwydajniejszym korektorem jaki miałam i daje przy tym najbardziej naturalnie wyglądający efekt na twarzy (oczywiście przy rewelacyjnym kryciu).








Oba produkty są najlepszymi tego typu z jakimi miałam kiedykolwiek możliwość pracować! Używam ich codziennie i wyparły wszystkie inne jakie mam! Korektory/kamuflaże z palety rewelacyjnie kryją i po przypudrowaniu nie ruszają się z miejsca przez cały dzień, natomiast korektor Pro Longwear to coś cudownego ♥ Jest idealny zarówno pod oczy (ponieważ nie wysuszy nam delikatnej skóry w tej okolicy) jak i na większe zmiany skórne, z którymi radzi sobie doskonale.


W najbliższym czasie mam w planie zakup ciemniejszego odcienia do mieszania idealnego koloru w dane miejsce na twarzy oraz podkładu z tej samej serii, który mam nadzieję okaże się tak samo dobry.


Niżej możecie zobaczyć zużycie obu produktów po 3 miesiącach ciągłego wykorzystywania ich w moim makijażu oraz na dziewczynach, które miałam okazję malować. Oczywiście w przypadku korektora Pro Longwear dużo jeszcze siedzi na ściankach buteleczki ;)






Uwielbiam i z czystym sumieniem polecam wszystkim! Jedyne co może odstraszać to oczywiście niemała cena, ale łączy się ona z ogromną wydajnością i jakością tych produktów ;)

Jestem ciekawa czy macie, któryś z tych dwóch kosmetyków i jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Produkty znajdziecie m.in tutaj --> www.maccosmetics.pl




Buziaki,
A.


SHINEBUBBLES ♥♥♥ kulki do wbijania pędzli - jak SEPHORA

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...