SZUKAJ NA BLOGU:

Ładowanie...

27 sierpnia 2014

Anastasia Beverly Hills - DIPBROW Pomade



Hej :)


Dziś przyszła do mnie wreszcie kupiona pomada do brwi Anastasia Beverly Hills ♥

Jest to mój drugi produkt tej firmy, a wcześniejszy możecie zobaczyć w linku niżej -




Na FB pisałam już, że nie byłabym sobą gdybym jej od razu nie nałożyła... więc dziś mam dla Was dokładne zdjęcia produktu oraz szybkie pierwsze wrażenie ;) Test porównujący ją do farbki Aqua Brow pojawi się za jakiś czas.













Początkowo chciałam zamówić jeden z nowych odcieni - TAUPE, ale dzięki uprzejmości Katosu, która pomogła mi z doborem koloru, zdecydowałam się na odcień BLONDE i chwała, że tak się stało!!!

Wcześniej używałam wyżej wspomnianego Aqua Brow w odcieniu 10, natomiast w jego przypadku zawsze pogłębiałam delikatnie kolor ciemniejszym cieniem do brwi z INGLOTA. Pomada natomiast jest odrobinę ciemniejsza od farbki MUFE i daje idealny efekt, którego nie muszę już niczym poprawiać!

Po oglądaniu różnych swatchy w sieci bałam się, że odcień BLONDE nie będzie dość chłodny i będzie miał dziwne żółte podtony... oczywiście nic z tych rzeczy! Odcień wygląda bardzo naturalnie i można go ładnie stopniować :)





Jeżeli chodzi o aplikację, to mam wrażenie, że jest przyjemniejsza niż w przypadku MUFE - przez to, że pomada jest mniej gęsta... i nawet przy pierwszym razie, nie miałam z nią żadnych problemów, ale o tym dokładnie powiem za jakiś czas przy okazji testu porównującego ;)

Daje mocniejszy efekt niż sama kredka BROW WIZ, ale dzięki możliwości stopniowania efektu - brew nie wygląda w niej na przerysowaną.






Szybciutko podsumowując... jaram się bardzo i cieszę się, że jest już moja! ;)



miłego! A.


26 sierpnia 2014

BUBEL - łagodzący płyn micelarny BeBeauty



Hej :)


Niedawno kupiłam w Biedronce dużą butlę mojego ukochanego płynu micelarnego BeBeauty... zdecydowałam się
jednak na zakup różowej wersji, która opisywana jest jako ŁAGODZĄCA - przeznaczona do skóry suchej i wrażliwej.





Podstawowa wersja niebieska, jest jedną z tych rzeczy, której nigdy nie może zabraknąć w mojej łazience...
dobrze radzi sobie z demakijażem, w żaden sposób mnie nie podrażnia i co najważniejsze nie podrażnia moich oczu!!!


Różowa wersja jest dla mnie jednym wielkim ROZCZAROWANIEM!!!!

Skład różni się od wersji podstawowej... i zapewne jest tam jakiś składnik, który niestety doprowadza moje oczy do łez.
Szczypanie jest tak intensywne, że mogę je porównać do mydła w oku (mogę się założyć, że znacie ten ból).




Napiszcie mi proszę, czy macie podobne doświadczenia z nim związane, ponieważ dla mnie
szczypanie w oczy totalnie wyklucza go z obiegu... a ponoć jest przebadany okulistycznie o.O



A. 


24 sierpnia 2014

Pędzle MAC - 213 // 286



Hej ;)


Dziś pokażę Wam z bliska dwa pędzle, które dołączyły ostatnio do mojej kolekcji...




Początkowo zależało mi na klasyku, czyli popularnej 217 oraz na pędzlu do nakładania cieni 239,
ostatecznie padło jednak na całkiem inne pędzle, które mają podobne zastosowanie do w/w ;)


----------------


Zaczniemy od pędzla 213 FLUFF BRUSH
który okazał się być najbardziej uniwersalnym pędzlem ever!








Wykonany z niesamowicie miękkiego włosia kucyka, idealnie nabiera cień i intensywnie nakłada go na powiekę - na czym mi bardzo zależało, bo zazwyczaj używam palca do uzyskania mocnego pigmentu. Jednak biorąc pod uwagę jego "puchaty" przekrój boczny - świetnie sprawdza się do blendowania cieni i już kilka razy wykonałam nim cały makijaż bez żadnych problemów! Uwielbiam ♥


----------------


Drugim pędzlem jest 286 DUO FIBRE Blending Brush







Bardzo puchaty pędzel do blendowania cieni z włosiem typu duo fibre (mieszanką włosia syntetycznego oraz naturalnego włosia kozy). Rewelacyjnie sprawdza mi się do tworzenia pięknej mgiełki ponad załamaniem powieki! Jak poprzednik również bardzo dobrze łapie cienie i świetnie je rozciera, ale przez delikatne włosie robi to subtelnie i dzięki temu jest również idealny do mocno napigmentowanych cieni, przy których boimy się zbyt mocnego efektu. Również polubiłam go bardzo!!!! ♥



----------------


Pędzelki w akcji możecie zobaczyć w moim ostatnim tutorialu makijażowym na kanale ;)






O ich jakości będę mogła wypowiedzieć się dopiero za kilka tygodni, ponieważ dopiero po kilkunastu praniach mogę stwierdzić - czy coś się zmienia... natomiast już teraz powiem Wam, że jakość wykonania jest boska, włosie super przyjemne a aplikacja cieni to czysta przyjemność! (i szczerze wątpię, że coś się zmieni).

Jedynym i zasadniczym minusem jest cena... ponieważ mam świadomość, że wiele z Was najzwyczajniej w Świecie nie ma warunków na kupno takich pędzli i nie będę tutaj pisać, że jeżeli chcecie malować, to koniecznie musicie w nie zainwestować i koniec, bo tak nie jest - z pędzli innych firm również będziecie zadowolone, bo sama jestem!

Jeżeli jednak cena Was nie szokuje i jesteście w stanie kupić sobie takie pędzle, to myślę, że nie będziecie żałować zakupu, bo na prawdę akurat te modele zrobiły na mnie duże wrażenie ;)



Miłego,
A.


11 sierpnia 2014

MAC - Sharon & Kelly OSBOURNE



Hej :)


Dziś pokażę Wam moje dwa maleństwa z limitowanej kolekcji MAC...
którą stworzyły dwie wyjątkowe osobowości, czyli Sharon i Kelly Osbourne

Tych Pań zapewne nie muszę Wam przedstawiać ;)))





Zaczniemy od różu w odcieniu CHEEKY BUGGER, który jest absolutnie piękny i niesamowicie uniwersalny, ponieważ jest to dla mnie idealnie wypośrodkowany odcień... nie za chłodny, nie za ciepły - BOSKI!!!

Poza tym... jako tak zwana SROKA, uwielbiam sygnowane opakowania, bo fajnie się wyróżniają w szufladzie ;)











----------------

Drugim produktem - tym razem z kolekcji zaprojektowanej przez Sharon, jest wysuwana kredka do ust w odcieniu RUBY.

Jest świetna na co dzień, ponieważ mocno nawilża usta i w ogóle się nie klei, więc jeżeli nie lubicie na ustach takiego efektu, to zdecydowanie jest to coś dla Was ;)

Kredka jest dość twarda, ale kiedy malujemy nią usta - sunie po nich dosłownie jak masło! Jeżeli chodzi o jej trwałość... wytrzymuje na ustach jakieś 2h, po czym schodzi równomiernie pozostawiając delikatny pigment - co jest dużym plusem przy takich produktach, ponieważ dzięki temu przy kolejnej aplikacji nie musimy już się tak starać przy konturze ust, który jest nadal delikatnie widoczny (przynajmniej w przypadku tego odcienia).








Odcień na stronie producenta jest opisywany jako "Średni Różany" i powiem Wam szczerze, że kiedy otworzyłam kredkę i zobaczyłam ciemną wiśnię, to trochę się przeraziłam... ale przez to, że wykończenie jest transparentne, na ustach wychodzi tak jak w opisie. Myślę, że najczęściej będę ją nosić jesienią ;)




Dajcie znać, czy upolowałyście sobie już coś z tej kolekcji, bo z tego co widzę - róż jest już wyprzedany ;)

Kosmetyki znajdziecie na www.maccosmetics.pl


ściskam,
A.


7 sierpnia 2014

DIY ** Magnetyczna paleta na cienie do powiek ** a'la Z Palette



Hej ;)


Dziś na kanale pojawił się filmik, w którym możecie dokładnie zobaczyć jak wykonać ręcznie robioną paletę magnetyczną na cienie do powiek! Wiem, że obiecywałam już go dawno temu, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie ;)

Starą paletę z bliska pokazywałam tutaj --> Recenzja: cienie Makeup Geek <klik>





Mam nadzieję, że instruktaż Wam się przyda i nie będziecie musiały kupować drogich Z Palette...
a do tego ta satysfakcja, że zrobiłyście ją same!!! ;D



Miłego,
A.


5 sierpnia 2014

make up. - Burlesque / step by step



Hej :)


Dziś mam dla Was makijaż krok po kroku, w którym użyłam cieni Makeup Geek oraz opalizującego pigmentu KOBO...

Mam nadzieję, że Wam się spodoba ;)







Step by Step...




Opis kroków:

Przed przystąpieniem do makijażu oka brwi zaznaczyłam kredką BROW WIZ Anastasia Beverly Hills (Ash Blonde), a na całą przestrzeń powieki nałożyłam bazę pod cienie Lime Crime Eyeshadow Helper.



step 1 - ponad załamaniem powieki nakładam cielisty cień, żeby cienie lepiej się rozcierały... następnie zaznaczam załamanie mieszanką matowych ciepłych brzoskwiniowych odcieni (MUG Beaches&Cream + Peach Smoothie).



step 2 - pogłębiam delikatnie załamanie jasnym odcieniem brązu (MUG Latte).



step 3 - sięgam po ciemniejszy matowy brąz (MUG Mocha) i nakładam go w zewnętrznym kąciku oka, rozcierając delikatnie w kierunku załamania.



step 4 - na całą powiekę ruchomą nakładam bordowy cień (MUG Burlesque) -używam zwilżonego płaskiego pędzelka.



step 5 - następnie wracam do jasnego brązu (MUG Latte) i puchatym pędzelkiem łączę cieniowanie, tak aby nie było żadnych widocznych granic.



step 6 - teraz czas na powiekę dolną... od zewnętrznej strony do około 1/3 oka, zaznaczam ją bordowym cieniem (MUG Burlesque), a resztę wypełniam turkusowym cieniem (MUG Sea Mist) - łącząc te dwa cienie razem.





step 7 - wewnętrzny kącik oka rozświetlam pigmentem opalizującym na miętowo (KOBO Mint Cream), przy górnej linii rzęs maluję kreskę żelowym eyelinerem (Maybelline), a następnie tym samym eyelinerem maluję linię wodną oka.





step 8 - kiedy mam już wyrysowany kształt mojej "jaskółki", sięgam po mały kuleczkowy pędzel i czarny cień (MUG Corrupt), za pomocą którego pogłębiam zewnętrzną część załamania tworząc odcięcie od powieki ruchomej.




step 9 - na koniec tuszuję rzęsy czarnym tuszem (Mary Kay) oraz doklejam pasek sztucznych (Ardell Demi Wispies).



A. 


SHINEBUBBLES ♥♥♥ kulki do wbijania pędzli - jak SEPHORA

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...