Witajcie :)
Wczoraj mascara firmy GLAZEL zrobiła sobie ze mnie (nie)mały żarcik...
Tuszów do rzęs używam regularnie praktycznie od podstawówki...
bardzo sporadycznie trafia się sytuacja, że ponownie kupuję ten -
który się skończył, ponieważ zależy mi na tym, aby testować nowe!!!
Jeszcze nigdy, ale to przenigdy nie spotkałam się z sytuacją,
że szczota została mi w środku opakowania!!!
W moje ręce trafiały mascary przeróżnych firm - i tanich i tych droższych...
ale dopiero GLAZEL pokazał, że takie rzeczy też są możliwe :|
----------------
Tusz sam w sobie jest ok i nawet go polubiłam,
dlatego mam nadzieję, że uda mi się wygrzebać to co odpadło...
ale nie zmienia to faktu, iż ta sytuacja nie powinna mieć miejsca!
<3









