Witajcie :)
Dziś przychodzę do Was z postem dość użytkowym...
mianowicie chodzi o mój sposób na oznaczanie cieni w paletach INGLOT Freedom System!
Pewnie nie odkryję tym postem Ameryki - ponieważ wiele dziewczyn właśnie tak radzi sobie z oznaczaniem cieni w paletach, ale pomyślałam... że jeżeli ten sposób u mnie sprawdza się doskonale - to może akurat znajdzie się tutaj ktoś, kto właśnie czegoś takiego szuka i nie widział jeszcze, że można rozwiązać to w tak prosty sposób ;>
Jeżeli miałyście kiedyś styczność z tego typu paletami... to pewnie wiecie doskonale jaki problem jest wtedy,
kiedy potrzebujemy podać komuś numerek cienia, który mamy włożony w taką właśnie paletę!
Ja nie miałam nigdy z tym zbyt wielkich problemów, ponieważ radziłam sobie zawsze z taką sytuacją
- używając magnesów :>
Problem zaczął się przy kręceniu filmików, w których chcę Wam dokładnie opisać dany cień,
a nie mam czasu na jego wyciąganie!
Nie raz na blogach czy filmikach - mignęły mi podpisane palety...
ale myślałam sobie wtedy, że jest do tego pewnie jakiś specjalny pisak itd.
Okazało się, że najlepszy do podpisywania cieni jest... OŁÓWEK ;>
Plusem zastosowania ołówka w tej kwestii - jest to, że w każdej chwili możemy go zmyć!!!
Wiadomo, że my kobiety lubimy przestawiać cienie - a nawet jeżeli nie lubimy, to każdy cień kiedyś się kończy
i nie zawsze kupujemy taki sam, na jego miejsce...
Jeżeli jednak pomazałybyśmy paletę czymś niezmywalnym, to niestety robi się problem!
-----------
Wydawać by się mogło też, że takie zastosowanie będzie mało trwałe...
nic bardziej mylnego, ponieważ jeżeli nie będziemy tego trzeć, to nic się z tym nie dzieje!
Sprawdziłam ;>
Aktualnie wszystkie moje palety INGLOT'a wyglądają właśnie tak...
i powiem Wam szczerze, że bardzo ułatwia mi to życie!
Więc jeżeli ktoś z Was szuka sposobu na oznaczenie cieni -
to mam nadzieję, że wykorzystacie to co u mnie się sprawdziło...
Jak się nie spodoba, to zawsze można zmyć ;>
<3








