Hej :)
Dziś pokażę Wam kolejnego MACzka, który trafił do mojej kolekcji...
MAC Mineralize Skinfinish - CHEEKY BRONZE
Wypiekane pudry rozświetlające są już chyba produktem kultowym marki MAC... natomiast jakiś czas temu, całkowicie zmieniło się ich opakowanie!
Witajcie :)
Jakiś czas temu dostałam wiadomość od tak zwanej "Truskawki"
czyli znanej drogerii internetowej StrawberryNET.com <klik>,
gdzie zaproponowano mi darmowy produkt do przetestowania.
Bardzo zdziwiona i zaskoczona od razu się zgodziłam,
ale w sumie nie ze względu na produkt, który miałam dostać...
ale bardziej z ciekawości jak będzie wyglądał cały przebieg wysyłki!
Słyszałam ogrom dobrych słów o tym właśnie sklepie, a sama jeszcze nigdy
nie zdecydowałam się nic tam kupić - choć czasami ceny mnie wyjątkowo kusiły!
Dlatego pomyślałam, że zobaczę, czy "Truskawka" mnie do siebie przekona ;)
Do testowania otrzymałam ciekawy zestaw rozświetlaczy,
zamknięty w bardzo poręcznej i fajnie prezentującej się palecie.
FUSION BEAUTY Ultraflesh Shine Box
O firmie FUSION BEAUTY zbyt wiele nie wiem...
z tego co wyczytałam w sieci jest to firma, która produkuje m.in. kosmetyki powiększające usta,
przeciwzmarszczkowe oparte na najnowszych technologiach i odkryciach dermatologii, kosmetyki i biologii.
Twarzą firmy jest piękna Kim Kardashian :>
----------------
Wracając do samej palety...
Paleta składa się z trzech wysuwanych segmentów,
gdzie znajdziemy różne typy rozświetlaczy :>
Segment 1 - bronzer rozświetlający (forma pudru)
Segment 2 - dwa rozświetlacze (forma kremowa)
Segment 3 - dwa rozświetlacze (forma kredek)
Pierwszy mamy bronzer...
Bronzer ma fajną konsystencę oraz świetnie się nakłada :>
Osobiście jednak wolę bronzery matowe i chłodniejsze, więc u mnie się nie sprawdzi...
ale bardzo przyda mi się w kufrze, kiedy będę chciała podkreślić pięknie opaloną cerę!
Kolejne są rozświetlacze w kremie...
Powiem, że tego mi brakowało w moich zbiorach, ponieważ cudownie się sprawdzają -
kiedy używam ich z bazą Chanel oraz moimi nowymi różami w kremie Sleek (o których będzie już niedługo).
Rozświetlacze różnią się od siebie nie tylko odcieniem, ale też konsystencją...
cieplejszy jest bardziej zbity - kremowy i ma wykończenie mocno perłowe,
natomiast złoty jest półtransparentny - tak jakby mokry w swojej konsystencji.
Oba są świetne i bardzo uniwersalne :>
Ostatnie są kredki...
Bardzo sprytne i funkcjonalne rozwiązanie, idealne do
rozświetlania wewnętrznego kącika przy makijażu oka!
Nie testowałam ich jeszcze na linii wodnej oka i jestem bardzo
ciekawa jak się tam zachowają, ale dam Wam znać jak to sprawdzę ;)
.............................................................................
PODSUMOWUJĄC
Bardzo fajna paleta, która sprawdzi się w kufrze oraz
świetny gadżet dla fanek rozświetlania twarzy.
Dla mnie byłby to zestaw idealny, gdyby zamiast bronzera
był rozświetlacz w odcieniu szampana (oczywiście w formie prasowanej)...
ale nie można mieć wszystkiego :>
Paleta z tego co wiem jest edycją limitowaną dostępną aktualnie
chyba tylko w StawberryNET, więc niżej podaję Wam link gdzie ją znajdziecie ;)
----------------
Na koniec chciałabym jeszcze jednak dodać
kilka słów odnośnie samej "Truskawki"...
Ta współpraca zdecydowanie przekonała mnie do sklepu
i rozwiała moje wszelkie wątpliwości odnośnie przesyłki!
Paczkę dostałam w niecały tydzień, więc jak na wysyłkę zza granicy - REWELACJA!
Poza tym, produkty są tam o wiele tańsze niż gdziekolwiek indziej...
a dodatkowo co chwila organizowane są ogromne przeceny, więc tym bardziej BOSKO!
Ale najlepszą ze wszystkich rzeczy jest DARMOWA WYSYŁKA <3
Pewnie dla wielu dziewczyn czytających tego posta, StrawberryNET jest doskonale
znana i uwielbiana, ale jeżeli jest tu ktoś - kto jej jeszcze nie zna to polecam sprawdzić ;)
<3
Witajcie :)
Dziś recenzja kosmetyku, który jest już ze mną dłuższy czas...
i odkąd go mam, to nie wyobrażam sobie wykończenia makijażu bez niego!
Mowa o... kultowej MARY-LOU MANIZER - theBALM
Tego kosmetyku chyba nie trzeba zbytnio przedstawiać, ponieważ gdzie się nie spojrzy jest o nim głośno...
a głośno jest dlatego, bo jest to REWELACYJNY produkt!
OPAKOWANIE
Produkty theBALM słyną między innymi ze swoich wyjątkowych opakowań -
utrzymanych w stylu RETRO / PIN-UP...
Za ładnym wyglądem samych opakowań idzie też jakość ich wykonania,
do której poraz kolejny nie mam żadnych zastrzeżeń! :>
ODCIEŃ i KONSYSTENCJA
Jest to bardzo uniwersalny rozświetlacz,
który będzie ładnie współgrać z dosłownie każdym typem urody!
który będzie ładnie współgrać z dosłownie każdym typem urody!
Przepiękny szampański odcień, który moim zdaniem nie jest ani zbyt ciepły,
ani zbyt chłodny - raczej neutralny...
----------------
Konsystencja jest wprost idealna - bardzo kremowa (jak na kosmetyk prasowany), bez żadnych drobinek...
tworząca efekt pięknie połyskującej - mokrej tafli na skórze <3
Można nim w bardzo łatwy sposób stopniować efekt, jaki chcemy uzyskać -
dlatego warto nakładać mało produktu i stopniowo dokładać, niż przesadzić...
ponieważ pigmentacja jest naprawdę mocna ;>
Na składach kosmetyków się nie znam
ale wrzucam zdjęcie etykiety - jakby znalazł się ktoś zainteresowany ;>
Mogę tutaj jednak wspomnieć, że nie zauważyłam zapychania,
czy jakiś innych negatywnych rzeczy - przy jego stosowaniu.
.............................................................................
Wracając do naszej MARY-LOU
W sumie to nie wiem, jak mogłam wcześniej żyć bez rozświetlacza!
Stosuję go na szczyty kości policzkowych, środek nosa oraz na 'łuk kupidyna'...
powoduje to, że nasza cera nabiera optycznej świeżości - a to co chcemy uwydatnić,
sprawia wrażenie bardziej pełnego (mówię tutaj o optycznym powiększeniu ust) :>
----------------
Poza tym... te wszystkie opinie w sieci na temat MARY-LOU,
mówią same za siebie i chyba więcej dodawać nie muszę ;>
Moja rodzina theBALM cały czas się powiększa...
i to kolejny dowód na to, jak BOSKIE są te kosmetyki ;>
Odsyłam Was również do wcześniejszej recenzji mojego ukochanego bronzera BAHAMA MAMA
----------------
A już niedługo przedstawię Wam z bliska moje róże tej firmy ;>
<3
Wracając do naszej MARY-LOU
W sumie to nie wiem, jak mogłam wcześniej żyć bez rozświetlacza!
Stosuję go na szczyty kości policzkowych, środek nosa oraz na 'łuk kupidyna'...
powoduje to, że nasza cera nabiera optycznej świeżości - a to co chcemy uwydatnić,
sprawia wrażenie bardziej pełnego (mówię tutaj o optycznym powiększeniu ust) :>
----------------
Poza tym... te wszystkie opinie w sieci na temat MARY-LOU,
mówią same za siebie i chyba więcej dodawać nie muszę ;>
Moja rodzina theBALM cały czas się powiększa...
i to kolejny dowód na to, jak BOSKIE są te kosmetyki ;>
Odsyłam Was również do wcześniejszej recenzji mojego ukochanego bronzera BAHAMA MAMA
Recenzja: I LOVE U... Bahama Mama! <klik>
----------------
A już niedługo przedstawię Wam z bliska moje róże tej firmy ;>
<3































