Witajcie :)
Dziś kilka słów na temat mojej pielęgnacji paznokci...
Aktualnie moje paznokcie są w stanie rewelacyjnym!
Są mocne, twarde, absolutnie nic się nie łamie ani nie rozdwaja...
Ich dobry stan nie przyszedł jednak sam z siebie, a kluczem do niego jest
odżywka Eveline 8w1!
Po odżywkę sięgnęłam pierwszy raz jakoś z niecały rok temu...
wtedy moje paznokcie wołały o pomstę do nieba - dosłownie!
Od kiedy pamiętam miałam różne okresy dotyczące wyglądu moich paznokci. Raz nie mogłam się
do niczego przyczepić, a po jakimś czasie naraz zaczynały się łamać i rozdwajać, nie wiadomo czemu!
Proces regeneracji takich paznokci bez pomocy odżywki był katorgą i trwał wieki...
dlatego też wtedy postanowiłam kupić odżywkę, a wybór padł na Eveline 8w1 :)
W tym czasie kiedy zaczynałam stosowanie odżywki w sieci był niesamowity szum o jej skutkach
ubocznych i oczywiście miałam ogromne obawy co się stanie, kiedy zacznę ją stosować...
Ja na szczęście nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych przy pierwszych dniach stosowania,
a moje paznokcie w ekspresowym czasie stały się piękne, mocne i odporne na zniszczenia mechaniczne!!!
----------------
Po pierwszej kuracji odstawiłam odżywkę i po jakimś czasie moje paznokcie
wróciły do stanu wyjściowego... raz było ok, a raz totalna tragedia!
Oczywiście przy pierwszej tragedii wróciłam do odżywki i przy
regularnym stosowaniu, stan moich paznokci jest perfekcyjny! ♥
Przed decyzją napisania tej recenzji od dłuższego czasu interesowałam się skutkami ubocznymi
działania tej właśnie odżywki... żeby tak czasem dzięki mojemu poleceniu żadna z Was nie ucierpiała!
Wnioski są takie:
Odżywka w składzie zawiera formaldehyd (inaczej aldehyd mrówkowy)... jest to środek odkażający, drażniący, silnie
alergenny! Ma właściwości konserwujące i dlatego też rewelacyjnie sprawdza się przy odbudowie płytki paznokcia!!!
Dopuszczalne stężenie w tego typu produktach to 5% (odżywka Eveline zawiera go 2%).
----------------
Jeżeli czytam na jakimś blogu, czy forum o sytuacji... "zaczęłam stosować odżywkę,
czułam pieczenie - ale co tam, było do wytrzymania, więc stosowałam dalej, a potem
coś się dzieje! płytka odkleja mi się od paznokcia! odżywka jest zła i niedobra!"
Pierwszą zasadą w przypadku tego typu preparatów jest dokładne stosowanie
się do zaleceń producenta! Jeżeli na opakowaniu jest napisane: UWAGA! w
przypadku reakcji alergicznej, uczucia pieczenia lub bólu, przerwać kurację! -
To znaczy, że to właśnie mamy zrobić, a nie ryzykować, że może będzie ok...
W składzie mamy środek silnie alergenny, więc istnieje bardzo
duże prawdopodobieństwo, że nas uczuli!
Nie mówię tutaj o sytuacji, kiedy bardzo nas piecze czy boli...
w tym przypadku nawet najmniejszy dyskomfort ma znaczenie!
----------------
Kolejną rzeczą jest sytuacja, kiedy nasza płytka jest bardzo cienka, zerwana
bądź jej płaszczyzna jest bardzo mocno uszkodzona - popękana... biorąc to
na chłopski rozum - kiedy nałożymy na paznokieć środek, który ma właściwości
konserwujące (czyli najnormalniej w świecie powoduje ścinanie się białka),
a wcześniej wspominana płytka nie będzie na tyle gruba i mocna żeby
stworzyć barierę pomiędzy paznokciem, a skórą pod nim... to pierwsza rzeczą
jaka się stanie - ŚCIĘCIE BIAŁKA POD PAZNOKCIEM!!! - czysta logika.
Termin ważności od otwarcia wynosi 12 miesięcy i również nie polecam przekraczać ważności odżywki,
bo nie wiadomo jak te skoncentrowane składniki mogą zadziałać po podanej dacie ważności... lepiej nie ryzykować!
Początkowo stosowałam odżywkę dokładnie według zaleceń na ulotce... natomiast teraz dla utrzymania
efektu, nakładam bardzo cienką warstwę gdzieś raz w tygodniu pod lakier do paznokci jako baza.
Normalną sytuacją będzie też to, że taka odżywka nie działa na zawsze i jedna kuracja nie spowoduje,
że nasze paznokcie przez lata będą piękne i mocne! Tutaj liczy się regularne dostarczanie składników -
jak w każdej jednej odżywce (czy do włosów, czy do rzęs, czy właśnie do paznokci) :)
.............................................................................
Czy polecam? OCZYWIŚCIE!!!
Ale błagam dziewczyny, stosujcie ją z głową i dużą rozwagą, bo tutaj nie ma miejsca na najmniejszy błąd...
a leczenie skutków działania formaldehydu jest bardzo długie i mogę się założyć, że mało przyjemne!
Dajcie proszę znać, czy miałyście styczność z odżywkami Eveline? ;)
A. ♥







