Witajcie :)
Dziś mam dla Was już jakiś czas temu zapowiadaną recenzję
mojej pierwszej pomadki firmy MAC!
Bardzo długo zastanawiałam się nad wyborem odcienia,
ponieważ jedyne czym mogłam się sugerować - to swatche dostępne w sieci...
Początkowo myślałam o odcieniu Girl About Town...
ale ostatecznie zdecydowałam się na coś, co bardziej wpisze się w
aktualną porę roku i mój wybór padł na przepiękny odcień, jakim jest CRAVING <3
Odcień CRAVING o wykończeniu Amplified Creme (bo na tym wykończeniu mi zależało),
jest to odcień jasnej śliwki, wpadającej w ciepłe tony...
Szukałam odcienia, który będzie wpisywał się w jesienno-zimowe trendy, ale nie będzie zbyt
intensywny i ciemny - żebym mogła swobodnie nosić go na co dzień /przy mojej jasnej cerze :>
Ten odcień jest NIEZIEMSKI!!!!
i cieszę się, że jako pierwszą kupiłam właśnie tę pomadkę!
O samym opakowaniu nie będę zbyt wiele mówić... bo jak wiadomo - jest perfekcyjnie wykonane,
utrzymane w bardzo prostej formie, która jest na tyle elegancka, że nie potrzebuje żadnych bajerów ;>
W opakowaniu pomadka może wydawać się dość intensywna,
ale w kontakcie ze skórą - odcień jest dość zgaszony ;>
Jeżeli chodzi o jakość tej pomadki, to wszystkie wspaniałości, które wyczytałam
w sieci przed wydaniem na nią niemiałych pieniędzy - się potwierdziły!!!
Szminka utrzymuje się MEGA długo i schodzi równomiernie - przy czym zostawia pigment na ustach...
co oznacza, że nawet kiedy już ją całą "zjemy", to nie musimy się obawiać, że wyglądamy dziwnie ;>
Poza tym... jest tak cudownie kremowa, że to czysta przyjemność jej używać!!!
Kolejną cudowną rzeczą jest w niej to, że możemy stopniować nasycenie
odcienia na naszych ustach, zależnie od tego w jaki sposób ją nałożymy...
...czyli na co dzień możemy ją wklepać i uzyskać delikatny odcień,
a wieczorem nałożyć dwie mocne warstwy, które dają nam MEGA intensywny kolor :>
Na zdjęciu powyżej, mam jedną warstwę pomadki, która dokładnie pokrywa
usta za jednym pociągnięciem - bez żadnych prześwitów!
.............................................................................
PODSUMOWUJĄC...
UWIELBIAM! UWIELBIAM! UWIELBIAM!
Pomimo, że jest to 'kontrolowany' prezent od mojego Kochanego Narzeczonego,
to mogę powiedzieć, że nie żałuję ani jednej wydanej złotówki na ten produkt
- ponieważ mamy wspólny budżet ;P
KOCHAM I CHCĘ WIĘCEJ!!!!
<3













