Hej ;)
Dziś pokażę Wam kolejny produkt firmy Makeup Revolution, który wyjątkowo przypadł mi do gustu...
Pomadka z serii I ♥ Makeup Lip Geek, w odcieniu Pucker Up and Kiss it
Hej :)
Ostatnio coraz więcej mnie na YouTube <klik>, więc niżej dodaję Wam
odnośniki do dwóch najnowszych filmików, które tam właśnie się pojawiły...
Jeżeli ktoś jeszcze nie oglądał, to zapraszam serdecznie ;)
Hej :)
Wczoraj na kanale pojawił się filmik dotyczący mojego ulubionego
ostatnio sposobu na optyczne powiększenie ust w stylu Kylie Jenner...
Jeżeli któraś z Was jeszcze nie widziała, a jest ciekawa - to zapraszam na mały seans ;)
Hej :)
Dawno nie było nic związanego z ustami, więc dzisiaj nadrabiam...
Zawsze zachwycam się ogromnie oglądając w sieci artystyczne makijaże ust,
dlatego też dziś postanowiłam pokombinować, właśnie z czymś takim na sobie ;)
Trafiłam też dzisiaj na przepiękny makijaż beauty - utrzymany w kolorystyce złota i czerwieni,
w którym się tak zakochałam, że nie było nawet mowy o innych kolorach w mojej głowie!
Do wykonania makijażu użyłam mojej ukochanej Lime Crime RED VELVET oraz
mieszanki złotego cienia mineralnego Era Minerals MAYA z płynem INGLOTa - Duraline.
Niżej linki do recenzji tych produktów ;)
Muszę przyznać, że coraz bardziej podoba mi się zabawa makijażem ust i na pewno będę
coraz częściej kombinować z takimi rzeczami, bo czuję, że uczę się czegoś nowego ;)
Dajcie znać jak Wam się podoba :))
miłego! A.
♥
Witajcie :)
Wczoraj obiecywałam, że pokażę Wam z bliska moją ostatnią promocyjną zdobycz,
jaką jest pomadka w płynie L'Oreal Colour Riche Extraordinaire...
Nie planowałam tego zakupu, ale po przeglądnięciu dobrych opinii na wizażu, postanowiłam ją kupić ;)
Opakowanie bardzo ekskluzywne, jak na produkt drogeryjny - podobnie jak
we wcześniej pokazywanych lakierach do ust Rouge Shine Caresse ;)
Opakowanie na pierwszy rzut oka trochę przypomina mi lakier do paznokci...
Jeżeli chodzi o odcień, to zdecydowałam się na najjaśniejszy z palety - czyli
NUDE VIBRATO #600 i jest to jeden z najładniejszych odcieni nude jakie widziałam!
Z tego co zauważyłam na zagranicznych blogach, w innych krajach zamiast tego odcienia jest
NUDE BALLET, który już mnie tak nie zachwyca... ponieważ jest odrobinę bardziej brązowy
i transparentny, więc bardzo się cieszę, że u nas dostępny jest właśnie Vibrato ;)
Vibrato ma delikatne tony brzoskwiniowe, co powoduje, że na ustach
wygląda bardzo zdrowo - co jest rzadkością przy tego typu odcieniach!
W konsystencji i odczuciach na ustach, przypomina mi trochę mój ukochany Butter Gloss firmy NYX,
natomiast z racji tego, że jest to pomadka w płynie, to muszę przyznać, że jest trochę bardziej kryjąca.
Utrzymuje się dość długo, schodzi równomiernie i tak samo jak Butter Gloss nie jest klejąca,
co w tego typu produktach po prostu ubóstwiam! Mam wtedy niesamowity komfort noszenia ;)
Pięknie odbija światło co sprawia, że usta wydają się większe i bardziej pełne... w składzie mamy
też nawilżające olejki, które koją naskórek i dzięki temu ten produkt na pewno naszych ust nie wysuszy ;)
----------------
Nie wiem czy zdecydowałabym się na zakup tych bardziej intensywnych odcieni z palety,
ponieważ bałabym się co się z nimi stanie przy jedzeniu i piciu (lubię mieć nad tym kontrolę).
Natomiast nudziakiem jestem zauroczona podobnie jak NYX'em, dlatego jak najbardziej polecam!
Cena bez promocji jest trochę duża i wątpię, że kupiłabym go za 55 zł -
nie wiedząc jak zachowywać się on będzie na moich ustach...
Dlatego jeżeli chcecie go sprawdzić, to do jutra dorwiecie go za pół ceny ;))
miłego! A.
♥
Witajcie :)
Na FB wspominałam już, że dziś na blogu będzie trochę nietypowo ;)
Jakiś czas temu mignęło mi w sieci zdjęcie makijażu ust inspirowanych Myszką Miki...
Aktualnie mam wszystkie produkty, które idealnie pasują do tego typu eksperymentu,
więc postanowiłam dziś wyczarować właśnie coś takiego - w mojej wersji ;))
Dodatkowo przypomniałam sobie, że gdzieś w szufladzie mam fajnie pasujące uszy,
które kiedyś kupiłam na imprezę z przebierankami... więc uznałam, że będą pasować ;)
----------------
Step by Step...
Step 1 - Górną wargę malujemy czarnym żelowym eyelinerem (Maybelline)
Step 2 - Precyzyjnym pędzelkiem domalowujemy uszka :)
Step 3 - Dolną część ust pokrywamy matową czerwienią (Lime Crime RED VELVET).
Następnie całość pokrywamy odrobiną pudru transparentnego.
Step 4 - Dorysowujemy dwa charakterystyczne "guziki" -
za pomocą białego eyelinera (ZOEVA a-cappella).
----------------
Dajcie znać, jak podoba się Wam taka zabawa makijażem ;)
miłego! A.
♥
Witajcie :)
Przedwczoraj na moim FB pojawiło się zdjęcie czerwonych ust,
pod którym prosiłam Was o typowanie - jaki to może być produkt ;)
Często pojawiały się typy matowych pomadek Golden Rose, Mac, Bourjois, czy Sleek...
Poniżej rozwiązanie tej czerwonej zagadki ;)))
Mowa o wodoodpornej konturówce Golden Rose z serii CLASSICS!!!
Jest niesamowicie miękka/kremowa, rewelacyjnie się utrzymuje, a z ust schodzi równomiernie ♥
Kosztuje 4,90zł... a jej funkcjonalność bije na głowę niejedną droższą pomadkę!
Pierwsze co nasuwa się na myśl - nałożona na całe usta PEWNIE WYSUSZA... otóż nic z tych rzeczy!
powiem nawet, że nie powoduje uczucia ściągnięcia tak, jak niektóre matowe pomadki ;)
Aktualnie posiadam 4 odcienie konturówek z serii CASSICS
i mogę Wam je bardzo bardzo polecić nie tylko jako klasyczne połączenie z daną pomadką,
ale również jako jedyny produkt nakładany na usta - bo w obu przypadkach zachowuje się świetnie!!!
A najważniejsze jest to, że w tej cenie nie dostaniemy niczego - co mogłoby im dorównać ;)
.............................................................................
A teraz zapraszam na drugą część posta...
czyli filmik makijażowy utrzymany w temacie TRENDÓW wiosna lato 2014 -
gdzie głównym akcentem są również mocne usta, ale tym razem w odcieniu POMARAŃCZY ;)
<3
Witajcie :)
W ostatnim poście wspominałam,
że pojawi się tutaj kolejny dowód na to,
że błyszczyki firmy NYX kocham miłością nieskończoną...
Mowa o NYX Butter Gloss - Crème Brulee
Odcień Crème Brulee - to moim zdaniem idealny NUDZIAK,
który nie jest ani zbyt różowy, ani zbyt brązowy (bardzo uniwersalny odcień)
Niżej cała paleta odcieni - dla porównania :>
----------------
Opakowanie typowe dla błyszczyków,
z tradycyjnym gąbeczkowym aplikatorem...
Konsystencja dla mnie IDEALNA!...
dość gęsta - ale praktycznie w ogóle nieklejąca <3
Sprawia, że usta wyglądają optycznie na większe,
a aplikacja jest tak łatwa, że niepotrzebne jest lusterko!
Trwałość przy tego typu produktach nie jest duża i nie będę jej tutaj oceniać -
ale podoba mi się w nim bardzo to, że kiedy ta główna warstwa już zejdzie...
to na ustach nadal utrzymuje się taka cienka tłusta warstewka (jakbyśmy przejechali
usta pomadką ochronną) i co najważniejsze nawilża i nie podkreśla suchych skórek!
.............................................................................
PODSUMOWUJĄC
CUDO *.*
KOCHAM do tego stopnia, że jak będę w Douglas'ie...
to nie będę umiała wybrać pomiędzy błyszczykami MEGA SHINE a BUTTER GLOSS
- i najchętniej wzięłabym ich tyle, ile zmieści mi się w torebce, a mam ją dużą ^^
<3
Witajcie :)
Dziś recenzja mojego najnowszego odkrycia jakim są
błyszczyki NYX - Mega Shine
Wcześniej nigdy nie miałam w planach zakupu błyszczyków tej firmy...
Jednak ostatnio dostałam kilka kosmetyków firmy NYX do wypróbowania -
i w paczce był właśnie błyszczyk z serii Mega Shine w odcieniu Dolly Pink...
spowodował on, że kilka dni później ruszyłam do sklepu po kolejny kolor
i już wiem, że na tych dwóch się nie skończy!
OPAKOWANIE
Fikuśne, ale przy tym proste i nieprzesadzone... takie jak lubię :>
Może to mało ważne szczegóły, ale przy recenzjach włącza mi się ocena
jak dany kosmetyk prezentuje się w toaletce... i to co mi się tutaj podoba to,
że cała bryła opakowania ma formę kwadratową - przez co fajnie się układa błyszczyki koło siebie w szufladzie...
nic się nie kręci, wszystko się ładnie prezentuje - tym bardziej przy większej ilości kolorów w zbiorach ;>
----------------
Aplikator jest dość spory, ale bardzo fajnie wyprofilowany i nawet przy intensywnych odcieniach
poradzimy sobie bez pędzelka, czy konturówki żeby wyrysować bez problemu prosty kontur ust :>
FORMUŁA BŁYSZCZYKÓW
Tak jak wspominałam wyżej... pierwszym kolorem, który otrzymałam był Dolly Pink (bez drobinek),
dlatego też przy wyborze drugiego odcienia (bardziej nadającego się do noszenia na co dzień) -
zdecydowałam się na wykończenie z drobinkami, żeby sprawdzić czy te dwie formuły będą się od siebie różnić.
Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, błyszczyk z drobinkami zachowuje się na ustach dokładnie
tak samo jak ten bez... poza tym drobinki są na tyle malutkie, że nie skupiają na sobie uwagi
i podczas 'schodzenia' produktu z ust, nie migrują po całej twarzy - jak to czasami się zdarza!
----------------
Wracając do formuły produktu... jest to dokładnie to, co uwielbiam -
czyli dobre nawilżenie i świetna trwałość - przy nieklejącej się konsystencji!
Coś bardzo podobnego do mojego drugiego ulubieńca, jakim jest błyszczyk Essence Stay With Me...
Powiedziałabym jednak, że gdybym miała wybierać pomiędzy tymi dwoma,
to jednak zdecydowałabym się na NYX - ponieważ jest lepszy jakościowo ;>
ODCIENIE
#136 Dolly Pink - dość chłodny wręcz neonowy ciemny róż,
bez żadnych drobinek - o wyjątkowo mocnej pigmentacji!!!
#158 La~La~ - koralowy odcień różu z delikatnymi drobinkami,
które nie są zbyt widoczne na ustach - dający półtransparentny efekt.
.............................................................................
PODSUMOWUJĄC
Obok uwielbianych przeze mnie kredek NYX Jumbo (o których już niedługo),
znalazłam kolejny produkt tej firmy za którym oszalałam ;>
POLECAM bardzo ;D
<3

























































