Witajcie :)
Ostatnio dostaję coraz więcej zapytań odnośnie moich włosów...
dlatego też postanowiłam zrobić posta o mojej aktualnej koloryzacji :>
Odkąd pamiętam moją UKOCHANĄ farbą był Casting firmy L'oreal,
ale to się zmieniło - od kiedy na półkach sklepowych pojawiła się OLIA...
Pierwszy raz kupiłam tą farbę, jak moje włosy były jeszcze zdecydowanie ciemniejsze...
nie pamiętam jaki to był odcień, ale już wtedy ją bardzo polubiłam!
Po raz drugi sięgnęłam po tą farbę przy rozjaśnianiu,
ponieważ wcześniej zauważyłam, że włosy po tej farbie są niesamowicie odżywione...
uznałam więc, że będzie ona taką małą ulgą dla moich włosów po zabiegu dekoloryzacji!
Aktualnie moim kolorem jest chłodny odcień blondu, który bardzo ładnie
i szybko radzi sobie z niechcianymi żółtymi tonami na włosach!
Jak widać wyżej... w opakowaniu nie znajdziemy żadnego aplikatora,
więc musimy tradycyjnie mieszać farbę w miseczce...
jest ALE! - ponieważ widziałam, że za granicą...
ta sama Olia ma w opakowaniu pojemnik z aplikatorem,
więc nie wiem dlaczego u nas się na tym oszczędza!
APLIKACJA
Z aplikacją nie ma raczej żadnych problemów...
jedyne co zauważyłam - farba po nałożeniu bardzo szybko zasycha i skleja pasma,
więc trzeba się raczej spieszyć z nakładaniem!
Jest to spowodowane chyba tym, że nakładamy ją na włosy suche...
ale moja metoda jest taka, że jak chcę coś rozdzielić, czy wymasować -
to moczę troszkę rękawiczki... wtedy na chwilę jest lepiej :>
Jak widać na zdjęciu konsystencja farby jest bardzo oleista...
wydawać by się mogło, że będzie problem przy jej zmywaniu -
ale nic takiego się nie dzieje :>
EFEKTY
Jak widać wyżej... efekty są bardzo dobre!
Odrost pokrywa bezproblemowo i tak jak pisałam już wyżej...
pięknie ochładza odcień - na czym mi aktualnie zależy!
.............................................................................
PODSUMOWUJĄC
Mój ULUBIENIEC jeżeli chodzi o domową koloryzację!!!
Uwielbiam za to - że nie niszczy, tylko odżywia...
i za to, że ma chyba najchłodniejsze odcienie blondu w palecie,
które po farbowaniu są faktycznie takie jak powinny!
Jej cena to chyba 20zł, ale tak często są promocje...
że można dorwać nawet za 13zł :>
.............................................................................
Na koniec... obiecana nowa fryzura ;>
Zawsze chciałam taką fryzurę, ale bałam się - aż tak drastycznej zmiany!
Teraz jednak nie żałuję, ponieważ dzięki umiejętnościom mojego fryzjera...
włosy układają się same!!! CUDOWNA sprawa przy moich niesfornych kosmykach ;>
A poza tym, ostatnio potrzebowałam jakiejś bardziej konkretnej zmiany!
Dajcie znać jak Wam się podoba ;>
<3










