Witajcie :)
Jak wiecie, niedawno testowałam odżywkę NewVitaLash,
która niestety nie powaliła efektem końcowym stosowania kuracji...
Wspominałam wtedy, że w planach mam test podobnej odżywki,
żeby mieć porównanie na temat jakości takich właśnie odżywek :>
Dziś oficjalnie ogłaszam rozpoczęcie kolejnej kuracji...
tym razem z odżywką REALASH <klik>
Opakowanie tradycyjne dla tego typu odżywek...
w środku znajdziemy aplikator zakończony małym pędzelkiem, którym codziennie wieczorem
- po dokładnym demakijażu, nakładamy odżywkę na całą długość górnej linii rzęs!
w środku znajdziemy aplikator zakończony małym pędzelkiem, którym codziennie wieczorem
- po dokładnym demakijażu, nakładamy odżywkę na całą długość górnej linii rzęs!
Dokładne informacje na temat obietnic producenta, znajdziecie na stronie
.............................................................................
Poniżej zdjęcie aktualnego stanu moich rzęs...
bez niczego oraz z tuszem do rzęs :>
Większy rozmiar zdjęcia oka, znajdziecie pod linkiem:
Powiem szczerze, że po wyszukaniu opinii na temat REALASH...
jestem ostro podekscytowana, ponieważ wszędzie wyczytuję ochy i achy! ;>
Mam nadzieję, że wreszcie to będzie TO -
jeżeli chodzi o produkt, który pozwoli mi uzyskać świetny efekt
w makijażu, bez potrzeby ciągłego używania sztucznych rzęs!
Poza tym... jak wiadomo tego typu produkty nie należą do tanich,
dlatego też chcę na swojej skórze sprawdzić, co jest warte wydania większych
pieniędzy, a co nie... dopiero jak sprawdzę, to będę mogła polecić konkretny produkt ;>
Posta z pierwszymi efektami dodam za miesiąc...
wtedy mam nadzieję będzie widać już więcej ;>
<3








