Hej :)
Dziś makijaż, który pokazałam Wam już na FB kilka dni temu...
tutaj jednak zobaczycie go tradycyjnie w wersji krok po kroku ;)
Główną rolę gra tutaj pigment kameleon - MUG Insomnia ♥
jeżeli szukacie czegoś podobnego, to INGLOT ma takie cudo w ofercie :)
.............................................................................
Step by Step...
Ostatnio prosiłyście żebym rozdzieliła tutorial na pojedyncze zdjęcia z opisem, więc dzisiaj
dodaję go właśnie w taki sposób... mam nadzieję, że będzie Wam się lepiej oglądać ;)
Opis kroków:
Przed przystąpieniem do makijażu oka - na twarz nałożyłam puder BenNye (FAIR), podkład (Revlon Buff)
zmieszany z rozświetlającą bazą (Oriflame Giordani) oraz korektor L'oreal TRUE MATCH (Ivory).
Brwi zaznaczyłam kredką BROW WIZ Anastasia Beverly Hills (Ash Blonde) oraz cieniem do brwi (INGLOT 360).
step 1 - na całą powiekę ruchomą nakładamy pigment kameleon (MUG Insomnia).
step 2 - Granice rozcieramy za pomocą fioletowego cienia (MUG Sensuous) - trzymając się załamania powieki.
step 3 - Następnie rozcieramy całość jeszcze bardziej w górę za pomocą jasnego chłodnego fioletu (MUG Unexpected).
step 4 - Powiekę dolną zaznaczamy wcześniej używanym pigmentem (MUG Insomnia) - na całej długości.
step 5 - Za pomocą czarnego matowego cienia (MUG Corrupt), prowadzimy w zewnętrznym kąciku kreskę oraz delikatnie rozcieramy jej granice. Następnie wewnętrzny kącik oka, rozświetlamy pigmentem opalizującym na miętowo (KOBO #504 MINT CREAM).
step 6 - Na linię wodną nakładamy fioletową kredkę (AVON SuperSHOCK Raw Plum) oraz tuszujemy rzęsy czarnym tuszem (AVON SuperSHOCK black).
step 7 - Konturujemy twarz bronzerem (theBalm BAHAMA MAMA), a na wcześniej obrysowane usta konturówką nakładamy matową pomadkę w odcieniu dość ciemnego nude (Golden Rose Velvet Matte #10).
----------------
Dajcie znać, czy taka forma makijażu jest dla Was bardziej czytelna ;)
A. ♥
Witajcie :)
Dziś post na szybko z inspiracją makijażu Lindy Hallberg,
który ostatnio pojawił się na jej blogu...
Lindę kocham i uwielbiam za to co robi, ale kiedy zobaczyłam właśnie ten makijaż...
to oczywiście nie mogłam nie pobawić się kreskami - w tak ciekawy sposób ;)
W makijażu użyłam oczywiście mojego ukochanego żelowego linera Maybelline, złotego eyelinera w
płynie - Sleek, tuszu Maybelline Colossal Volum' Express oraz sztucznych rzęs Ardell - Demi Wispies.
Tym razem jednak na linię wodną nie trafił tak jak zwykle - żelowy eyeliner... a kredka AVON SuperShock,
którą właśnie testuję i jak na razie jestem zachwycona! (ale o tym oczywiście napiszę więcej, już za jakiś czas)
miłego! A.
♥



















