HAUL kosmetyczny. - 31.07.13

7/31/2013



Witajcie :)

Dziś pytałam Was na facebook'u, czy chciałybyście mały HAUL...
bo ostatnio uzbierało mi się parę NOWOŚCI!

Nie robiłam jeszcze takich postów...
więc dajcie znać w komentarzach - czy chcecie je częściej ;>




No to zaczynamy...





PĘDZLE, których u mnie nigdy za wiele ;>

*** Maestro 480 r.10
*** HAKURO H85
*** ZOEVA 231

Dwa pierwsze zamówiłam dlatego, bo mam już takowe
i są bardzo często używane... więc chciałam mieć więcej tak zwanych "PEWNIAKÓW"!

HAKURO okazał się taki sam jak ten, który był już w mojej kolekcji...
ALE Maestro okazał się kompletnie RÓŻNY od jego brata!!!




Po lewej stronie jest starszy pędzelek, a po prawej NOWY!

Jak widać różnica jest spora... nie tylko na pierwszy rzut oka (bo od razu widać, że jest całkowicie inaczej "wycieniowany"), ale różnica jest też dość duża w miękkości włosia!!! Starszy jest milutki... nowy drapie :<

No ale... pewnie to przez fakt, iż pędzle robione są ręcznie
i mogą się od siebie różnić! Liczyłam jednak na miększy egzemplarz...

PS - popatrzcie na skówkę STAREGO PĘDZELKA, i odpowiedzcie sobie na pytanie... 
dlaczego lepiej nie "otrzepywać" pędzli o opakowania czy plastikowe paletki!!! ;>





Ostatni pędzel na liście, to ZOEVA 231!

Jestem ZAKOCHANA!!! w jego wykonaniu, opakowaniu, wyglądzie, włosiu i krótkim trzonku <3

Takiego właśnie szukałam!!! Miękkiego, zbitego, zakończonego "na szpic"!

Jest IDEALNY do precyzyjnego zaznaczenia załamania powieki -
w makijażu typu CUT CREASE, czyli takim gdzie zaznaczenie powieki
znacznie odznacza się od powieki ruchomej, ale jest pięknie roztarte w górę!

Przykładowe zdjęcie takiego makijażu niżej...



Po tym zakupie, będę polować na kolejne!!! ;>


.............................................................................




Następnym zakupem jest płyn do mycia i dezynfekcji pędzli KRYOLAN

Kupiłam go dlatego, że potrzebuję niekiedy na szybko wyczyścić pędzle,
które muszą szybko wyschnąć i bez takiego płynu nie mogę już funkcjonować!

Zdecydowałam się na KRYOLAN, bo wyczytałam, że nie niszczy włosia pędzli...
tego jeszcze nie wiem! Ale muszę przyznać, że faktycznie dobrze myje,
schnie tak sobie szybko, ale STRASZNIE śmierdzi (dosłownie jak zmywacz do paznokci),
to jednak wybaczam... bo nie ma pachnieć, tylko myć! ;>


.............................................................................




Kolejną rzeczą jest mascara do rzęs NewVitaMascara,
którą firma NewVitaLash dosłała mi do testowania...

Jeszcze nie otwierałam, więc nie powiem za dużo... ale jestem ciekawa jak się sprawdzi!!! :>


.............................................................................





Następny jest krem tonujący ZIAJA med SPF 50+

I tutaj pojawia się problem... krem jest bardzo fajniutki!

Dobrze się nakłada, ładnie wyrównuje koloryt, ma świetny jasny odcień...
ALE zapchał mnie strasznie!!! Nie chcę z nim już więcej ryzykować,
bo uznałam... że na słońce tak często nie wychodzę, więc chyba mu podziękuję!

Dajcie znać, czy może chcecie ROZDANIE...
chętnie oddam do testów, bo ja chyba już go nie tknę,
a jest serio godny uwagi i szkoda mi go zmarnować!


.............................................................................


góra od prawej- 24, 62, 51, 12, 29... dół od prawej- 55, 28


Ostatnią rzeczą jest paleta pomadek INGLOT

Wczoraj wspominałam na FB, że wybieram się do INGLOTA
po uniwersalną paletę, która przyda mi się w różnych sytuacjach...

Nie ukrywam, że zdecydowałam się na nią głównie z tego powodu,
że uciążliwe jest noszenie tylu różnych opakowań szminek i szukanie odcienia!

Wolę mieć wszystko w jednej palecie, a o wkładach szminek INGLOT słyszałam dużo dobrego :>

Wzięłam 7 odcieni, których byłam najbardziej pewna...
ciężko jest tak naraz wybrać coś, co okaże się strzałem w 10, przy tylu odcieniach - ile ma INGLOT!!!

Nad 3 wolnymi miejscami muszę się jeszcze zastanowić,
ale dokupię chyba coś bardziej neonowego - ostrzejszego ;>


od prawej- 24, 62, 51, 28


Wyżej macie zdjęcie z przykładowymi swatchami...
pomadka ma świetną kremową konsystencję i bardzo dobry pigment!!!

Dziś już bardzo polubiłam nakładanie jej opuszkiem palca (wklepując),
daje to niesamowity, niewyrysowany efekt i możliwość stopniowania koloru!

Czuję już, że bardzo je polubię!!! <3


.............................................................................


To byłoby na tyle...
myślałam, że będzie szybko, a znów się rozpisałam ;>

Dajcie znać, czy miałyście już styczność z którymś z tych kosmetyków!



<3


You Might Also Like

18 komentarze

  1. Pędzelki Maestro mam i bardzo je sobie chwalę.
    Nie znałam marki ZOEVA.
    Zaraz idę pogrzebać w necie, żeby się czegoś więcej dowiedzieć o tych pędzlach.
    Pozdrawiam, miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno kupiłam 2 pędzelki Zoeva- 230 i 231. Jestem z nich bardzo zadowolona, na moim blogu jest ich recenzja i porownanie z Hakuro i Maestro :)
    Płyn do pędzli Kryolanu jest bardzo skuteczny, ale niestety niszczy pędzle :( Tak więc lepiej uważaj na delikatne pędzelki z naturalnego wlosia. Ja używam teraz płynu z MACa, jest o wiele delikatniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam pytanie. Gdzie można kupić pędzle Zoeva? Trochę o nich słyszałam i znalazłam stronkę na której kilka do kupienia jest, ale właśnie jest ich tam tylko kilka więc mam nadzieję znaleźć lepszą stronkę. Proszę o pomoc ;) super haul! zazdroszczę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupowałam na sklepie ladymakeup.pl, nigdzie indziej jeszcze nie widziałam raczej...

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :* aha i wyczekuję jakiegoś ciemniejszego, drapieżnego makijażu na YT ;D

      Usuń
  4. U mnie w Maestro ta sama tragedia, zresztą zapraszam cię do mnie zajrzyj:) nie wiem co im się stało:( a zoeva mam ten pędzel i chyba kupie jeszcze inne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po tym kremie tonującym okropnie się świeciłam ...
    Pierwsze wrażenie zrobiła na mnie bardzo dobre - właśnie zapach, konsystencja, nakładanie i efekt, ale ja mam tłustą cerę i wyglądałam w nim jak spocona świnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja poluję na tą paletkę inglota, tylko jak na razie brakuje mi pieniędzy. Ale już postanowiłam że za następną zaoszczędzoną stówkę kupię sobie taka paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne kolory tych pomadek! :)

    Mam ten krem tonujący z Ziaji, ale jeszcze go nie używałam. Oj byłabym na niego zła, gdyby mnie zapchał :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Pędzle zoeva mi się marzą<3

    OdpowiedzUsuń
  10. mały spoiler - po pierwszym myciu ten pedzel zoeva CAŁKOWICIE traci kształt - w sensie tego ostrego czubeczka. Nawet brush guard nic nie daje i zmienia sie w mały pedzel do blendowania :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Daj kiedyś znać, jak sprawuje się ten płyn z Kryolanu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajne te pomadki, ale mnie przechowywanie pomadek w paletce nie przekonuję. O ile cienie lubię tak trzymac, to szminki wolę mieć pojedynczo. Nie wyobrażam sobie wyjścia gdzieś i zabierania ze sobą całej tej palety, żeby poprawić usta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie nie... to się sprawdza przy zleceniach, żeby nie nosić wszystkiego pojedynczo!

      ja sobie też nie wyobrażam chodzenia z paletą w torebce ;>

      Usuń

Zaglądam

Archiwum