SPOSÓB na puszenie się pędzli...

8/20/2013



Witajcie :)


Dziś post dotyczący PROBLEMU,
z jakim pewnie nie tylko ja się spotykam...


Mowa tutaj o puszeniu się pędzli po kąpieli!!!


Mogę się założyć, że niejedna z Was miała kiedyś
taką sytuację, że kupiła świetny pędzel (za niemałe pieniądze)...
a po pierwszym myciu okazało się, że zrobiła się z niego JEDNA WIELKA SZCZOTA!!!

...i co zrobić w takiej sytuacji???!!!




Pierwsze co przyszło mi na myśl, jak z tym walczyć...
to zakup specjalnych siateczek na pędzle!




...ale nie byłam jakoś specjalnie do nich przekonana!

Po pierwsze dlatego, że nie są aż takie tanie...

Po drugie, mój kot takie maleństwa szybko kradnie i chowa po kątach,
więc wolę unikać dodatkowych gadżetów tego typu! ;>


Potem słyszałam też o opcji zawijania pędzli w chusteczki...
i różnych innych sposobach na zniwelowanie puszenia!

Ale to nie było to czego szukałam,
ponieważ szczerze nie mam na to czasu przy myciu pędzli!


.............................................................................


Ostatecznie doszłam do wniosku, że skoro się puszą...
to trzeba je potraktować jak nasze włosy, czyli je nawilżyć!!!

Słyszałam już wiele razy, że dziewczyny po myciu - nakładają odżywkę,
odczekują i spłukują, jak normalnie przy myciu włosów...
ale to też nie było do końca TO!

No i uznałam... że przecież mam w łazience świetną odżywkę,
która bardzo dobrze nawilża, niweluje puszenie i jest BEZ SPŁUKIWANIA!!!

Hmmm... pomyślałam SPRÓBUJĘ! :>




Pewnie większości z Was znana odżywka
Joanna Naturia z miodem i cytryną :>

Jej koszt to niecałe 4zł... <3

Więcej poczytacie o niej na Wizaż.pl <klik>




Jedyne co robię po myciu pędzli, to wylewam mikroskopijną ilość na dłoń...
jeszcze mokrym pędzlem dotykam delikatnie odżywki i obok
wmasowuję ją w cały pędzel, odsączam nadmiar i odstawiam do schnięcia!


Co jest w niej takiego wyjątkowego???

Jest to odżywka bez spłukiwania i tak jakby po wyschnięciu utrzymuje
kształt pędzla - bardzo delikatną skorupką, którą wystarczy trochę "wymiziać"
i od razu znika, a pędzel staje się JAK NOWY - cudownie mięciutki!!!




Od momentu kiedy spróbowałam tej odżywki pierwszy raz,
nie wyobrażam sobie już innego sposobu na puszenie się pędzli...

Samo utrzymanie włosia w miejscu -
przez ściśnięcie go siateczką, moim zdaniem nie wystarcza...
z racji tego że włosie nadal jest wysuszone i warto pomyśleć
wtedy o nawilżeniu, które nie wymaga dużego poświęcania czasu!

Ta odżywka jest do tego IDEALNA!!!


.............................................................................


Na koniec daję Wam jeszcze zdjęcie porównujące efekt - obok siebie...




Widzicie RÓŻNICĘ?? ;>



<3


You Might Also Like

39 komentarze

  1. Kurczę, gdyby nie taka późna godzina to już poszłabym myć moje skarby :) Jutro rano wypróbuję !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW, świetny sposób. jutro wybieram się do drogerii :D mój hakuro potrzebuje takiej kuracji

    factory-of-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. no woow, efekt jest niepodważalny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. musze wypróbować :)
    w sumie myślałam o odżywce ale używam raczej tych do spłukiwania,
    ciekawe tylko czy mam jakąś jeszcze odżywkę bez spłukiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak myślałam że to będzie odżywka:D
    Ja zawsze daję odżywkę tylko spłukiwaną:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś genialna :) też od zawsze ( no dobra nie od zawsze bo pedzel mam od tygodnia i dopiero zaczynam :p) miałam z tym problem i już mialam zbierac na te siateczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny sposób muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  8. wydaje sie byc ok, ale moga niektóre osoby mieć uczulenie na tą odzywke w kontakcie z powiekami, wiec bałabym się używac takich pedzli na klientkach. zostane przy brush guards ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przypadku klientek, to też bym nie ryzykowała... ale dla mnie to WYBAWIENIE!!! nawet ZOEVA się poddała ^^

      Usuń
  9. dobra opcja, na to nie wpadłam! kiedyś kupiłam sobie jakąś odżywkę z Joanny w sprayu bez spłukiwania, ale jako że nie lubię zostawiać niczego na włosach zupełnie jej nie używam. i tu się przyda! :) btw dziś przyszły moje pędzle z RT zamówione na iHerb, dzięki! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że doszły bez problemu!!! :D

      Usuń
  10. Ja zawsze susze pędzle owijając je skrawkami chusteczki higienicznej i wtedy się nie rozcapierzają ;) Mam tą odżywkę i stosuję na włosy, może spróbuje na pędzle. To jest odżywka bez spłukiwania, wiec nie ma potem problemu z nakładaniem cieni pędzlem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w żaden sposób nie wpływa na nakładanie cieni :>

      jak wymiziasz tą 'skorupkę' o której pisałam, to praktycznie wszystko się wykrusza i nic na pędzelku nie czuć :>

      Usuń
  11. Faktycznie różnica jest spora, znacznie się poprawiły.
    A ogólnie to czym najlepiej myć pędzle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myję - albo szarym mydłem (BARWA - bo jest o niebo lepsze od Jelonka)...
      albo antybakteryjnym PROTEX'em!

      przeszłam na mydło, ponieważ o wiele lepiej i szybciej spłukuje się pianę :>

      Usuń
    2. Ja myję szamponem Hippo albo Facelle, ale przy następnym myciu również potakuję je odżywką b/s :D

      Usuń
  12. Ciekawy pomysł, nawet mam tę odżywkę. Tylko troszkę boję się podrażnienia oczu albo skóry, bo jednak odżywka zostaje na pędzlu...Ale mimo to, chyba zaryzykuję na sobie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się nic nie dzieje, ale oczywiście nie mam 100% pewności, że ktoś nie zareaguje negatywnie...
      ale pisałam wyżej w odpowiedzi na komentarz srebrnaLENTI,
      że większość zaschniętego kosmetyku się wykrusza, więc taka malutka ilość nie powinna zaszkodzić :>

      Usuń
  13. to ja lece ja kupic bo nie chce mi sie zawijac ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny patent! nakładasz odżywkę po każdym myciu pędzli czy sporadycznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na takie puchacze jak te 3 na zdjęciach, raczej po każdym myciu...
      bo inaczej są nie do użytku! :/ ale jak mam 'grzeczniejszy' egzemplarz, to sporadycznie(tylko po to żeby dać mu trochę nawilżenia) :>

      Usuń
  15. u mnie tez byl patent na rozczapierzone pedzle ale sprobuje twojego!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny pomysł :)
    Ja swoim pędzlom raz na jakiś czas funduję mycie z odżywką, niech mają coś z życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Będąc później w Rossmannie rozejrzę się za nią gdyż jeden z moich pędzli potrzebuje takowej reanimacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nakładam na pędzelki odżywkę do spłukiwania, ale bez spłukiwania jeszcze nie próbowałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też myję swoje pędzle odżywką i odpukać jeszcze nigdy mi się żaden nie spuszył:) Potrzeba - matką wynalazków jak to mówią ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. super sposób :)
    zapraszam też do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny sposób :) też mam taką odżywkę bez spłukiwania w 'formie stałej', muszę spróbować . ciekawe jak sprawdziłaby się taka w sprayu. albo jedwab do włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kto by pomyślał, świetny pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  23. na razie nie mam takiego problemu ale jeśli będę miała to dzięki tobie wiem już co zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. różnica z odżywką jest ogromna! muszę zapamiętać ten trick, bo na pewno się przyda :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  25. haha na pewno nie wzrost! :D

    + idę zaraz próbować z moimi pędzlami - nawet bym na to nie wpadła!

    OdpowiedzUsuń
  26. O kurcze ;) Ja sumiennie stosowałam zwykłą odzywkę a następnie spłukiwałam ;) Jutro wypróbuję ;)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Sposób genialny, koniecznie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądam

Archiwum